Site icon Ostatnia Tawerna

Religijna zabójczyni – recenzja komiksu „Tista”

tista (4)

Tatsuya Endou ma na swoim koncie przede wszystkim serię mangową pt. SPYxFAMILY. Czy jego jednotomowa historia o religijnej zabójczyni okaże się równie wybitna?

Zabójcy spod szyldu Waneko

Waneko uwielbia wszelkiej maści morderców. Spojrzymy tylko na ich ofertę wydawniczą:

– Talentless Nana – dwulicowa zabójczyni polująca na osoby obdarzone nietypowymi mocami.

– Murcielago – zboczona zabójczyni.

– Tank chair – niepełnosprawny zabójca.

Czego tu jeszcze może brakować? Hmm, no sam nie wiem… może religijnej zabójczyni pracującej dla kościoła? Tadam! I oto przedstawiam Wam, drodzy czytelnicy, Tistę. Opowieść w tej grubaśnej mandze koncentruje się na Siostrze Milicji, która eliminuje złych ludzi. Robi to z zabójczą precyzją z gigantycznych odległości i co najważniejsze, nigdy nie odbiera nikomu życia w niedzielę. I to jest główny i najważniejszy wątek tej mangi, czyli ta nietypowa praca w bożej służbie. Po przeczytaniu mam wątpliwości, jak oceniać działania protagonistki. Z jednej strony osoby, które były eliminowane przez Tistę zdecydowanie sobie na to zasłużyły. I co najgorsze, nie było innej możliwości, aby ich ukarać – większość była zbyt wpływowa, aby faktycznie zostali ukarani. Z drugiej strony to trochę jak sekta. Ta służba odebrała Tiście szansę na normalne życie, wpłynęła na jej psychikę itd. A po trzecie, zwłaszcza po finale można mieć też trochę wątpliwości względem samego Kościoła. Ostatecznie te wspomniane elementy składają się na całkiem ciekawą mangę!

Zabijanie, a życie prywatne…

Poza Tistą ważną rolę tutaj odgrywa Arty – artysta. Chłopak, który przypadkiem wpada na protagonistkę i tym sposobem trochę miesza w jej życiu. Co w ogóle najbardziej zaskakujące, później okazuje się, że już wcześniej coś ich łączyło. To chyba była dla mnie największy niespodziewany zwrot akcji, choć nie obyło się też bez kilku mniejszych. Ogólnie historia mnie wciągnęła. Przywykłem do płatnych zabójców, a tutaj chyba pierwszy raz trafiła mi się religijna zabójczyni, której, co ciekawe, nie da się jednoznacznie określić mianem fanatyczki. Jednakże miałem kilka momentów, gdy coś mi zaczęło zgrzytać. Po pierwsze, w pewnym momencie przed Tistą zaczyna pojawiać się… jakieś widziało. Ten element nie do końca mnie kupił. Ponadto momentami trochę za dużo tutaj tekstu i kilka razy trochę się zagubiłem w dialogach kapłanów. Zdarzyło mi się też czytać jedną scenę z dwa trzy razy, aby w pełni pojąć sens wypowiadanych słów.

Uroki przestępczego Nowego Jorku

Mam często problem z oceną umiejętności mangaków. Dla mnie większość z nich rysuje w bardzo podobny sposób. Tista też wpisuje się w ten schemat. Nie ma tu jakichś szałowych rysunków, ale jednocześnie przyjemnie się je ogląda. Największe wrażenie robią sceny walki, a konkretnie często spektakularne sposoby eliminacji celów przez Tistę. Za to o wiele więcej mam do powiedzenia o wydaniu. Po pierwsze, pod obwolutą znajdziemy humorystyczną wariację okładki – świetny zabieg. Poza tym jest tutaj trochę ciekawych dodatków. Po drugie, autor opisał arsenał Tisty, zamieścił krótki komiks o swoich przygodach w Nowym Jorku, a do tego niewielką galerię grafik. Co jednak najważniejsze, Waneko nie wydało tego, jak oryginalny wydawca w dwóch tomach, tylko w jednym zbiorczym. Jednak, aby nie było tak różowo… znalazłem jedną literówkę!

Czy warto zmierzyć się z Siostrą Milicją?

Tista jest ciekawą mangą w ofercie Waneko. Jasne, mają oni na swoim koncie ciekawsze jednotomówki, jak np. Pierwszy grzech Takopiego czy Wiedźmy. Niemniej wątek religijnej zabójczyni nie pojawia się zbyt często, a Tatsuya Endo całkiem sprawnie go poprowadził. Ja w każdym razie z wielkim zainteresowaniem śledziłem dalsze losy protagonistki. Wręcz ciężko było mi się oderwać, bo byłem do samego końca ciekawy, jak to się skończy. Z jednej strony nic tu szczególnie specjalnego nie ma, a z drugiej strony tych kilka wątków, ciekawych przemyśleń, gdzieś tam mi na dłużej utkwi w głowie. Po prostu Tista to taki średniaczek wśród mang, z niewielkim, ale jednak plusikiem.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.

Nasza ocena: 7,3/10

Tista na tle innych historii o zabójcach wyróżnia się przede wszystkim ciekawym wątkiem religijnym.



Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 6,5/10
Oprawa graficzna: 7/10
Wydanie: 9/10
Exit mobile version