Site icon Ostatnia Tawerna

Relacja z Medalikonu 2018

Co łączy Marka Mostowiaka, Jasną Górę, rzymskich legionistów oraz Ant-Man? Odpowiedź jest tylko jedna – (nie)boski konwent fantastyczny, jakim jest Medalikon. Zapraszamy do przeczytania relacji członków naszej redakcji, którzy byli obecni na tej nieziemskiej imprezie

Ant-Man w akcji!

Przyznam, że było to moje drugie spotkanie z Medalikonem. Jako Częstochowianin miałem okazję uczestniczyć w tym konwencie kilka lat do tyłu, jednakże były to zaledwie początki tego typu działalności w świętym mieście. Po tegorocznym Pyrkonie, obawiałem się, że ponownie ta impreza może mnie nie zachwycić. Cóż, srogo się pomyliłem. Tym razem organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Oprócz licznych mniej lub bardziej ciekawych prelekcji, miałem okazję uczestniczyć również w turnieju Mortal Kombat IX (wcześniej rozgrzewałem się przy Mortal Kombat X), poznać wielki rzymski legion (w którym udziela się mój dobry kolega ze studiów), zobaczyć pokaz musztry w wykonaniu żołnierzy z innej epoki, kupić cenne komiksowe skarby na bazarku rozłożonym w szkolnym korytarzu Zespołu Szkół Technicznych, oraz poznać wielu fajnych cosplayerów.

Sam nie pozostałem obojętny i tym razem przebrałem się za swoją ulubioną postać z Marvela, Ant-Mana. Dodam, że na czas konwentu uruchomił mi się nawet zmniejszacz, a więc moje doświadczenie jako człowiek-mrówka było naprawdę realistyczne. Miałem ochotę nawet pójść w nieco inną stronę i oprzeć się na wieży jasnogórskiej, jednakże obawiałem się, że zabraknie mi sił i podobnie jak Scott Lang po powiększeniu, resztę dnia spędzę jako uśpiony gigant. – Bartosz Stuła

Spotkanie pierwszego stopnia

Medalikon to największy i jedyny częstochowski konwent miłośników fantastyki. W dniach 17-19 sierpnia w Zespole Szkół Technicznych spotykali się ludzie z całej Polski. Wszyscy ci, którzy doceniają to, co fantastyczne i odrealnione, wierzą w nierzeczywiste i dzięki temu widzą więcej. Program imprezy obfitował w wiele ciekawych wydarzeń: spotkania autorskie (Simon Zack, Rafał Cuprjak, Daniel Nogal, Johnny Walker), panele dyskusyjne, prelekcje, występy, turniej juggera, pokazy filmowe, warsztaty. Ponadto uczestnicy mogli wziąć udział w wielu konkursach np. cosplayowych. Nie zabrakło również specjalnego bloku gier planszowych oraz gier RPG i LARP. Jedną z najciekawszych atrakcji był symulator wirtualnej rzeczywistości oraz symulator statku kosmicznego. Wśród wielu prelekcji warto wyróżnić wystąpienie Katos i Gim: „Animowany świat mitów i legend”. Autorki wykorzystały bardzo wiele źródeł i na ich podstawie pokazały, jak często twórcy animacji czerpią z zamierzchłych legend i baśni tworząc swoje dzieła. Zaznaczyły one również, że nierzadko widz nie zdaje sobie sprawy, że fabuła danego filmu jest budowana właśnie na starych opowieściach. Inną ciekawą prelekcję poprowadzili Avirres i Saitonashi. – Ines Załęska

Niespodzianka

Rozpoczęcie Medalikonu nie zapowiadało tak wielkiej frajdy. Piątkowe prelekcje, na których byliśmy razem z dwójką innych redaktorów , miały ciekawą tematykę i dobrze poprowadzony wątek. Jednak to w sobotę działo się najwięcej. Redakcyjny kolega Bartek, jako fan bijatyk, wziął udział w rozgrywkach w Mortal Kombat XL, za to ja cały dzień spędziłam z Garnizonem Fortecy Częstochowskiej, przedstawiając wraz z moimi kolegami, jak wyglądało wojsko i służba w XVIII wiecznej Polsce.

Oprócz naszego stowarzyszenia, swoje pokazy miało też Legio XXI Rapax, które wyjaśniało szczegółowo działanie i wygląd formacji rzymskich. Jednak to nie wszystko! Co wieczór odbywały się konkursy tematyczne, turnieje gier bez prądu oraz rozgrywki RPG, które cieszyły się dużym powodzeniem, nawet wśród najmłodszych. A po wyczerpującym i pełnym wrażeń dniu, można było się odprężyć i zacieśniać nowe więzi m.in. w częstochowskiej Szufladzie. Jestem pewna, że w przyszłym roku również zawitam na Medalikonie! – Anna Wiśniewska

Nie ma jak questy!

Na Medalikon nie miałem daleko, z Bełchatowa do Częstochowy dotarłem w niecałą godzinę. Zabrałem ze sobą jeszcze żonę i kumpla. Całą trójką liczyliśmy na miło spędzony dzień i nie zawiedliśmy się. Od razu powitano nas ciepło i miło. Pani w kasie życzyła dobrej zabawy i wręczyła przejrzysty program, dzięki któremu wiedzieliśmy gdzie i o której godzinie czego szukać. Kilka pięter szkoły zamieniono na te kilka dni w prawdziwie fantastyczne miejsce. Każdy znalazł tu coś dla siebie. Wpierw, jako fani planszówek, udaliśmy się do games roomu, gdzie samo przejrzenie wszystkich zgromadzonych tytułów zajęło nam trochę czasu.

Później, jako książkoholicy, zeszło nam trochę przy przeglądaniu wystawionych na sprzedaż tytułów. Chętnie odwiedziłem też osoby grające w RPG. Przy okazji miałem okazję poznać ludzi z erpegowego piekiełka, których profil śledzę na facebooku. Zachwycił nas też pokaz grupy rekonstrukcyjnej, którzy na wiwat wystrzelili z broni prochowej.

Podczas, gdy moja małżonka buszowała wśród mang i innych przedmiotów z kraju kwitnącej wiśni, my z kolegą testowaliśmy okulary i gry 3D, które zrobiły na nas ogromne wrażenie. I choć wszystko było kapitalne, to jednak najbardziej ze wszystkiego spodobało mi się robienie questów. Wraz z kumplem jesteśmy starymi wyjadaczami RPG i sporą część życia spędziliśmy w Azeroth czy Faerunie, dlatego ta sympatyczna zabawa tak bardzo nam się spodobała. Chętnie przyjmowaliśmy zadania, a później szukaliśmy zagubionych w czasie żołnierzy, golemów czy graliśmy w kości ze śmiercią (ja wygrałem, a Dawid nie!) i zdobywaliśmy kolejne punkty, by później odebrać za nie nagrody. I, choć nie udało nam się posłuchać żadnej prelekcji, to i tak wyjeżdżaliśmy zadowoleni i z uśmiechami na twarzy. A stojąc w długim korku za Częstochową, omawialiśmy jeszcze całą naszą przygodę z Medalikonem. – Piotr Markiewicz

Wywiady

Na koniec pozwoliliśmy sobie zapytać przypadkowych uczestników o ich wrażenia z Medalikonu. Oto one:

Tomek: (Nie)boski konwent to naprawdę ciekawa i dobra inicjatywa, nie tylko dla ludzi z regionu częstochowskiego, ale dla każdego z Polski. Sam osobiście przyjechałem z zacnego miejsca o nazwie Grabina vel Grabówka (owszem, dużo wspólnego mamy z serialem M jak Miłość), położonego niedaleko świętego miasta, w którym zainteresowanie fantastyką jest naprawdę duże. Mrówcze możliwości (uśmiech do pana redaktora Bartka) naprawdę się opłaciły, bowiem nie mamy się czego wstydzić. Korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić koleżankę Martę, która mieszka „tam, u góry mapy powiatu częstochowskiego”.

Wojtek: To pierwsze moje spotkanie z tego typu konwentem, który jest organizowany obok mojego domu. Do Częstochowy mam niecałe 20 km, bowiem mieszkam w gminie Rędziny. Jest naprawdę extra, jedynie brakuje mi miejsca, gdzie mógłbym troszkę pohandlować swoimi fantastycznymi zasobami.

Na sam koniec krótki wywiad z jednym z legionistów:

Bartek: Co was skłoniło do takiej działalności i czemu, akurat na Medalikonie? Czy to pewien rodzaj cosplayu, a może Total War Live?

Damian: Do rekonstrukcji popchnęło nas zainteresowanie historia i także po części chęć przeżycia przygody, czegoś nowego. Raczej Total War Live, cosplayem bym tego nie nazwał bo różnimy się tym, że odtwarzamy autentyczny stan rzeczy, choć po części też mamy coś wspólnego, bo każdy z nas odtwarza legionistę na swój sposób, dobiera kolor tuniki, rodzaj zbroi czy typ hełmu.

B: Jak długo działacie i czy sprawia wam to radość?

D: W tym składzie w którym jesteśmy teraz, trzech z nas jest w legionie od roku, jeden zaś kilka lat. Sprawia nam to duża przyjemność, jest to nie tylko rozwijanie pasji ale też forma odskoczni od życia codziennego. Myślę, że najwięcej można czerpać z ludzi, których się poznaje i którzy tworzą niesamowity klimat tej grupy.

B: Czy toczycie boje na poważnie? I skąd taka zbroja?

D: Walki odbywają się całkiem serio, choć przy użyciu drewnianych mieczy ćwiczebnych – rudisów. Ma być widowiskowo i realistycznie ale nie brutalnie dlatego przestrzegamy zasad fair play. Zbroje pozyskujemy i sprzęt pozyskujemy na dwa sposoby – od zagranicznych producentów, których największą liczba jest w Indiach lub od własnych wytwórców (tzw. fabrici), którzy zainteresowani kowalstwem i wytwórstwem produkują na potrzeby grupy tarcze, zbroje, pily i wyroby skórzane np. buty).

Jak widzicie mały konwent, to dużo zabawy. W przyszłym roku zapraszamy zatem do Częstochowy na Medalikon

Exit mobile version