Site icon Ostatnia Tawerna

Przekonaj się, jak działa mózg detektywa wszech czasów! – recenzja komiksu „W głowie Sherlocka Holmesa. Koszmar z Loch Leathan”, t. 1

Sherlock Holmes jest jednym z najbardziej znanych detektywów świata. Wielu twórców podejmowało próby przełożenia twórczości Arthura Conana Doyle’a na język innego medium. Czy Cyrilowi Lieronowi i Benoitowi Dahanowi udało się w pełni wykorzystać możliwości, jakie oferuje struktura komiksu w powieści graficznej W głowie Sherlocka Holmesa?

Po nitce do kłębka

W głowie Sherlocka Holmesa to jest według mnie najbardziej nietypowy komiks, jaki trafił mi się do recenzji. I nie chodzi mi tutaj o fabułę i bohaterów, ale o całą oprawę graficzną i sposób wydania. Mało tego, to jest w pewnym stopniu interaktywna powieść graficzna, ponieważ kilka razy musimy zagiąć kartki, obrócić książkę itd. Wszystko po to, aby móc prześledzić tok rozumowania genialnego detektywa, jakim jest Sherlock Holmes. Autorzy stosują kilka naprawdę niesamowitych zabiegów artystycznych. Po pierwsze wszystkie kadry łączą się czerwoną nicią (można powiedzieć, że wraz z Sherlockiem idziemy po nitce do kłębka). Ta nić nie tylko pokazuje nam kolejność czytania poszczególnych scen, ale też obrazuje proces myślowy protagonisty. Choćby jest scena, gdy urywają się tropy i wtedy nasz detektyw, niejako wychodzi z kadru, bierze inną nitkę (przypomina to przełamanie czwartej ściany), aby prześledzić poboczne opcje, które naprowadzą go na główną intrygę. Za to mój ulubiony moment przedstawia wystawną kolację. Przy stole mamy całą masę gości, a może raczej podejrzanych. Przy głowie każdej osoby jest krótka notatka o jej osobowości (powierzchowne atrybuty), ale po odpowiednim złożeniu kartek, zobaczymy ich prawdziwe oblicze (na wierzch wychodzą negatywne cechy, które zaobserwował Sherlock). Oczywiście jest tu wiele innych takich momentów, przy których zachwycałem się i nawet pokazywałem żonie, co ci szaleni artyści wymyślili. Niestety ciężko opisać te wszystkie zabiegi za pomocą słów, ale to może i dobrze, bo tak naprawdę warto na własnej skórze się przekonać, jak genialny koncept na tę serię mieli Cyril Lieron i Benoit Dahan. Żeby nie było jednak tak różowo, o ile te zabiegi robią fenomenalne wrażenie, to jednocześnie trochę przyćmiewają fabułę. Aczkolwiek jest to dopiero pierwszy tom z dwóch i przez to ciężko mi ocenić czy ta historia koniec końców się obroni. Niemniej jestem zaintrygowany i mam nadzieję, że zakończenie, a przede wszystkim rozwiązanie zagadki mnie nie rozczaruje. Tym bardziej że Cyril Lieron doskonale uchwycił charakter Sherlocka. Podoba mi się, choćby to, że autor pokazał, co tak naprawdę myśli protagonista o doktorze Watsonie. Przeczytałem chyba wszystkie książki napisane przez Arthura Conana Doyle’a i według mnie jest to naprawdę wierne przeniesienie bohaterów z kart książek na język komiksu.

Czy warto szukać ukrytych poszlak?

Bez zawahania się daję temu komiksowi ocenę dziesięć w kategorii oprawa graficzna i wydanie, aby docenić wszystkie te genialne zabieg, wprowadzone do tego dzieła. Oczywiście sama kreska Benoita Dahan wypada świetnie i cieszy oko, ale to właśnie te detale, jak choćby eksponowanie drobiazgów, które zauważył Sherlock (specjalnie przybliżenie charakterystycznego przedmiotu itd.), powodują, że uznaję obu twórców za mistrzów w swoim fachu. Warto jeszcze dodać, że już sama okładka przyciąga wzrok ze względu na wycięcie w samym środku w kształcie głowy Sherlocka Holmesa. Podsumowując, jest to dla mnie jedno z największych komiksowych odkryć. Jednakże gdzieś tam z tyłu głowy mam przeświadczenie, że gdyby nie te wszystkie zabiegi artystyczne, to pod względem fabularnym byłby, to po prostu kryminalny średniak. A tak mamy coś świeżego i fenomenalnego. Czekam na drugi tom, aby poznać zakończenie tej zagadki!

PS Nie czytałem wcześniejszych dwóch tomów. Jako że Loch Leathan jest samodzielną i osobną opowieścią, to zdecydowałem się sprawdzić tę serię od tej części. I po jej przeczytaniu coraz częściej myślę, aby sięgnąć po Sprawę skandalicznego biletu, tym bardziej że obawiam się, iż będę musiał długo czekać na rozwiązanie zagadki szkockiego jeziora.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Non Stop Comics, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.

Nasza ocena: 8,8/10

Autorzy W głowie Sherlocka Holmesa mają głowy pełne zdumiewających pomysłów, jak wykorzystać na maksa możliwości komiksowego medium.



Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 8,5/10
Oprawa graficzna: 10/10
Wydanie: 10/10
Exit mobile version