Bloober Team to studio, które odważnie zawłaszczyło sobie przestrzeń horroru, budując gry bardziej na atmosferze i psychologii niż na tanich straszakach. Ich produkcje często dzielą graczy, ale nikt nie odmówi im konsekwencji i charakterystycznego stylu. Oto pięć najlepszych tytułów studia – od ambitnych wprawek po remake legendy, który uciszył wszelkich sceptyków.
Bloober Team od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich studiów, które swoją renomę zbudowało na grach grozy. Twórcy z Krakowa wypracowali sobie charakterystyczny styl – z jednej strony mocno narracyjny, nierzadko oparty na eksploracji i manipulacji przestrzenią, z drugiej przesycony mroczną atmosferą oraz tematami trudnymi, często wykraczającymi poza czystą rozrywkę. Niezależnie od tego czy sięga po klimatyczny horror psychologiczny, czy cyberpunkową dystopię, Bloober Team nie boi się eksperymentów. Wraz ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą ich najnowszej produkcji, Cronos: The New Dawn, postanowiliśmy przedstawić wam subiektywną listę ich pięciu najbardziej pamiętnych projektów – które razem tworzą przekrój możliwości tego studia.
Miejsce 5: Blair Witch (2019)
Blair Witch to produkcja, która już samą licencją rozpaliła wyobraźnię fanów grozy. Historia osadzona w uniwersum kultowego The Blair Witch Project zapowiadała podróż w głąb dusznego, mrocznego lasu, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje. I rzeczywiście, początkowe minuty taką obietnicę dowożą nieomal bezbłędnie: gęste korony drzew, niepokojące szmery i ciemne ścieżki, które zdają się prowadzić w nieskończoność, poczucie narastającego zagrożenia. Niestety, w miarę rozwoju fabuły akcenty przesuwają się w stronę cokolwiek znanych już fanom walking simów traum bohatera i powtarzalnych mechanik i przydługich przechadzek przetykanych wydarzeniami, które niemal zawsze są metaforą „czegoś”. Sam motyw tytułowej wiedźmy, który mógł być głównym źródłem niepokoju, zostaje zepchnięty na drugi plan, co rozczarowuje – zwłaszcza tych, którzy liczyli na bezpośrednią konfrontację z legendą. Mimo to gra pozostaje interesującą interpretacją znanego materiału, a jej pierwsze godziny należą do najbardziej klimatycznych w dorobku studia.
Miejsce 4: Layers of Fear (2016)
To tak naprawdę pierwszy duży sukces Bloober Team w gatunku horroru psychologicznego i jednocześnie gra, która pozwoliła studiu wypłynąć na szerokie wody. Mimo wszystko to jednak nadal tytuł, który można traktować jako swoistą wprawkę, w której twórcy uczyli się, jak bawić się percepcją gracza i budować atmosferę przy pomocy zmieniającego się otoczenia. Choć mechanika gry sprowadza się głównie do eksploracji kolejnych pomieszczeń w jednej posiadłości, studio już tutaj pokazało swoją największą siłę – umiejętność zaskakiwania. Scena, w której odwracamy się, a tam, gdzie przed chwilą były drzwi, widzimy ścianę, to ikona stosowanych przez Krakowian rozwiązań. Niczego sobie warstwa wizualna, oraz inspirowana malarstwem i obłędem artysty fabuła to wystarczający magnes, by poświęcić jej kilka godzin. Layers of Fear to fundament, na którym Bloober Team zbudował późniejsze, bardziej złożone produkcje.
Miejsce 3: Observer (2017)
W Observerze cyberpunk spotyka się z horrorem, a opowieść przenosi nas w mroczne zaułki przyszłości. W tytułowej roli korporacyjnego detektywa, granego przez legendarnego Rutgera Hauera, gracz przemierza klaustrofobiczne wnętrza rozpadającego się bloku, szukając prawdy w świecie, w którym granice między rzeczywistością a wirtualną wizją coraz bardziej się zacierają. Choć tempo gry jest tu raczej wolne i opiera się w dużej mierze na eksploracji, nie sposób nie zwrócić uwagi na wypełniony detalami świat przedstawiony, w którym każdy szczegół – od migoczących neonów po przygnębiające mieszkania lokatorów – tworzy obraz przytłaczającej, brudnej przyszłości. Elementy grozy wynikają tu nie tylko z jumpscare’ów czy deformacji rzeczywistości, ale z poczucia beznadziei i utraty człowieczeństwa. Observer to zatem doskonały przykład, jak Bloober potrafi przenieść gracza w świat kompletnie obcy, a jednocześnie boleśnie bliski w swoich problemach – i wciąż potrafiący bezbłędnie oddziaływać na jego emocje.
Miejsce 2: Medium (2021)
Przyznam się bez bicia, że jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki, do Medium podchodziłem jak do jeża. Bloober Team sięgnął tu bowiem po ambitną strukturę narracyjną, pozwalając graczowi funkcjonować równocześnie w dwóch światach. Szybko jednak okazało się, że Krakowianie doskonale zdawali sobie sprawę z tego co robią. Pomysł podali bowiem w niezwykle efektownej formie – rozdzielony ekran pokazuje zarówno rzeczywistość, jak i jej upiorne inspirowane pracami Zdzisława Beksińskiego, duchowe odbicie. Oprawa audiowizualna robi ogromne wrażenie, a muzyka stworzona we współpracy z Akirą Yamaoką, kompozytorem znanym z serii Silent Hill, dopełnia poczucia obcowania z czymś wyjątkowym. Równie mocno na nogach trzyma się mocno osadzona w polskich realiach fabuła, która podejmując tematy takie jak trauma i próba pogodzenia się z przeszłością, potrafi zmusić do refleksji nad potworną stroną ludzkiej natury.
Miejsce 1: Silent Hill 2 Remake (2024)
Nawet pomimo całkiem pokaźnego portfolio w momencie ogłoszenia prac nad remake’em kultowego horroru, Bloober Team bynajmniej nie miał u graczy kredytu zaufania. Mierzenie się z legendą, która przez lata uchodziła za świętość horroru psychologicznego, zakrawało bowiem na zadanie, w którym porażka wydawała się bardziej prawdopodobna niż sukces. Tymczasem studio dostarczyło produkcję, która nie tylko wprowadza usprawnienia w mechanice oraz oprawie wizualnej, ale przede wszystkim oddaje ducha pierwowzoru. Dopracowane animacje, odświeżone, ale wciąż tchnące klimatem lokacje i subtelne zmiany w narracji sprawiły, że historia Jamesa Sunderlanda znów stała się przejmującym doświadczeniem – zarówno dla jej weteranów, jak i nowych odbiorców. Na taki powrót do zasnutego mgłą miasteczka, czekaliśmy wszyscy.
Dalej wzwyż
Bloober Team nie zamierza się zatrzymywać – całkiem niedawno studio oficjalnie potwierdziło, że po niezwykle udanej premierze remake’u Silent Hill 2, będzie pracowało również nad odświeżeniem pierwszej części tej kultowej serii. To wyzwanie jeszcze trudniejsze, bo mówimy o grze, która rozpoczęła całą legendę i na stałe wpisała się w historię gatunku. Równolegle zespół rozwija własne projekty, a wspomniany na wstępie Cronos już dziś zapowiada się jako tytuł, który może wynieść Blooberów na nowy poziom i sprawić, że ich pozycja w światowej czołówce horroru zostanie przypieczętowana. Wszystko wskazuje na to, że dla fanów grozy najlepsze od tej ekipy dopiero nadejdzie.
