Yashiro Manabu nie jest szczególnie znanym mangaką w naszym kraju. W zasadzie ma na swoim koncie tylko serię Tank Chair. Czy historia o zabójcy na wózku inwalidzkim ma jakikolwiek potencjał?
Zabijanie na wózku
W popkulturze jest cała masa kultowych zabójców, płatnych morderców itd. Przerabiane to już było tyle razy, że wydawało się, że nikt nie jest w stanie wymyślić już niczego nowego, oryginalnego. Wtedy pojawia się mangaka Manabu Yashiro i wprowadza na scenę niepełnosprawnego zabójcę. Tytułowy Tank Chair w wyniku wypadku został sparaliżowany. Nie reagował na żadne bodźce. Aż okazało się, że jednak jest promyczek światła w tunelu. Otóż ożywia się w momencie, gdy ktoś skieruje na niego swoją żądzę mordu. Mało tego, pragnienie zabijania dodaje mu siły. O ile dzięki temu powraca mu świadomość, nadal ma niesprawne nogi, więc porusza się na wózku, który jest stworzony do zabijania. Poza Nagim poznajemy też jego siostrę Shizukę, która stara się przywrócić mu pełną sprawność, przyjmując zlecenia na coraz groźniejszych i bardziej morderczych przeciwników. Tank Chair zatem mierzy się z coraz dziwniejszymi i bardziej wymagającymi wrogami. Co ciekawe ma kilka różnych wózków inwalidzkich, każdy przeznaczony do innego stylu walki.
W tym szaleństwie jest metoda
Na początku byłem przekonany, że fabuła będzie opierała się na przedstawianiu zmagań Tank Chair z coraz silniejszymi wrogami. Tymczasem dość szybko okazuje się, że Manabu Yashiro ma, o wiele większe ambicje. W tym świecie działa Akademia, w której szkoli się zabójców. Nagi i Shizuka uczęszczali do niej, ale ostatecznie uciekli stamtąd. I okazuje się, że są ścigani przez innych zabójców nasłanych przez samego Mistrza Akademii. Po przeczytaniu tych trzech tomów mam mieszane uczucia. Z jednej strony poszczególne walki były świetne, różnorodne, a przede wszystkim dostarczały masy emocji. Z drugiej strony rozbudowa świata, wplecenie Akademii dodało trochę więcej głębi tej historii. Aczkolwiek mimo wszystko chyba bardziej mi by się ta manga spodobała, gdyby autor skupił się tylko na potyczkach Nagiego z morderczymi przeciwnikami. Niemniej ze względu na nagromadzenie tak dużej ilości dziwacznych, szalonych i nienormalnych pomysłów bawiłem się przy tej mandze wyśmienicie. To była świetna lektura na rozluźnienie, a nawet odmóżdżenie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te trzy tomy tworzą pewną zamkniętą całość. Więc z jednej strony mam poczucie, że przeczytałem niezłą, wypełnioną akcją historię i jestem w pełni usatysfakcjonowany. Z drugiej strony, jeśli mnie najdzie ochota, to wiem, że mogę sięgnąć po kolejne części, aby przekonać się, co stało się z Nagim po jego pojedynku z Mistrzem.
Makabryczne sposoby eliminacji
Manga wygląda przyzwoicie. Kreska Manabu Yashiro wypada dobrze, ale specjalnie nie zachwyca. Walki wyglądają efektownie, wszelkie dziwadła też prezentują się niesamowicie. Jednocześnie żadna scena jakoś nie wpadła mi w oko. Zatem Tank Chair dla mnie pod względem kreski nie wybija się spośród innych mang. Jest po prostu OK i wiele więcej nie jestem w stanie o niej powiedzieć. Za to wydanie mogę trochę bardziej pochwalić. Po pierwsze, pod kolorową obwolutą mamy przepiękną srebrną okładkę. Na końcu tomu pierwszego zamieszczono kilka ciekawych grafik i szkiców postaci. Rzadko się zdarza, aby w mandze były jakieś dodatki, więc tym bardziej doceniam. A jeśli chodzi o obwoluty, to warto je zdjąć, a następnie rozłożyć, aby zobaczyć w pełnej okazałości te ładne i czasem zabawne sceny. Na koniec dodam, że cena dwudziestu pięciu złotych za tom wypada według mnie bardzo korzystnie.
Czy da się zabijać na wózku inwalidzkim?
Tank Chair przede wszystkim przyciąga ciekawym wyjściowym konceptem. Zabójca na wózku brzmi niedorzecznie, ale jednocześnie intrygująco. A Manabu Yashiro dodaje jeszcze więcej absurdu, dzięki czemu ta manga wchodzi gładko i na jakiś czas zostanie w pamięci. Z jednej strony wątki zapoczątkowane w pierwszym tomie zostały domknięte, ale myślę, że za jakiś czas się skuszę się i sięgnę po kontynuację, aby przekonać się, jakich jeszcze dziwacznych przeciwników stworzył ten pomysłowy mangaka.
Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.
Nasza ocena: 7,1/10
Tank Chair to lekka przyjemna manga o zabójcy poruszającym się na wózku inwalidzkim – coś nowego w świecie płatnych morderców.
Fabuła: 6,5/10
Bohaterowie: 6,5/10
Oprawa graficzna: 7/10
Wydanie: 8,5/10
