Site icon Ostatnia Tawerna

Narodziny gwiazdy – recenzja komiksu „Młodzi Tytani. Starfire”

Garcia i Picolo ponownie zachwycają swoim przedstawieniem Młodych Tytanów. W najnowszym tomie poznajemy historię Starfire.

Nowa gwiazda ze znanej grupy

Już się przyzwyczaiłam, że gdy sięgam po kolejną opowieść z serii o Młodych Tytanach, na pewno dostanę barwną mieszankę emocji, ciekawych postaci i realnych problemów. Młodzi Tytani. Starfire autorstwa Kami Garcii i Gabriela Picolo to komiks, który znów udowadnia, że znana już postać może być pokazywana na nowo, od ciekawej i dostosowanej do aktualnej młodzieży strony. Komiks ukazał się w Polsce (tak samo jak i pozostałe z serii) oczywiście dzięki wydawnictwu Egmont. Album ma miękką okładkę i liczy sobie 200 stron, wydaniem jest spójny z wcześniejszymi.

Poznajcie niezwykłe siostry

Fabuła skupia się na Kori Anders, czyli Starfire, zanim w pełni odkrywa ona swoje moce i przeznaczenie. Kori wraz z siostrą Kirą pracują latem w ekskluzywnym klubie plażowym w Santa Monica, ale jej serca i zainteresowania obu dziewcząt znajdują się gdzie indziej. W przypadku Kori najważniejsza w jej życiu zdaje się być astronomia. Nastolatka nie podąża za trendami i nie zależy jej na imprezach oraz popularności. Inaczej jest w przypadku Kiry, która zawsze znajduje czas na wyjście z przyjaciółmi i jest mocno zauroczona swoim chłopakiem. Główna bohaterka oprócz spokojnej natury często czuje się zastopowana również przez zespół Ehlersa-Danlosa (EDS), chorobę tkanki łącznej, która wprowadza do jej życia ból, ograniczenia oraz pytania o własną tożsamość. Do rozterek związanych z życiem i funkcjonowaniem z innymi dochodzą także różnie układające się relacje rodzinne. Z siostrą, która coś ukrywa i coraz więcej spędza czasu ze swoim ukochanym, a także z innymi nastolatkami. Jakby tego było mało z czasem Kori zaczyna odczuwać w sobie niewytłumaczalne zmiany, a w ich konsekwencji trafia na celownik firmy wykorzystującej młodych ludzi obdarzonych mocami.

Świetna historia jednej postaci

Album to po raz kolejny doskonały przykład na to, jak można opowiedzieć historię jednej z Tytanek w sposób pełen empatii i głębi, a jednocześnie przystępny dla czytelnika. Kori nie jest przedstawiona jako bohaterka idealna, widzimy jej lęki, ograniczenia fizyczne związane z EDS, doświadczamy też poczucia różnicy względem otoczenia, a to wszystko razem czyni ją bardziej ludzką i bliską czytelnikowi. Historia Starfire może poruszyć młodzież szukającą bohaterów, zmagających się nie tylko ze złoczyńcami, ale też z własnym ciałem i relacjami w grupach czy rodzinie. Graficznie Picolo i Rob Haynes świetnie oddają emocje mimiką oraz gestami postaci, a i tła w kadrach dobrze zarysowują miejsca wydarzeń. Na dodatkowy plus zaliczam też fakt, że EDS nie jest tylko tłem, jedną z cech bohaterki. Ono realnie wpływa na życie Kori, wprowadza wyzwania i uczy ją samoświadomości oraz siły poprzez naukę funkcjonowania z ograniczeniami. Doszukując się minusów zauważalnym jest brak szerszego opisu relacji z matką, czy też szerszych informacji odnośnie firmy złoczyńców (co dla niezaznajomionych z wcześniejszymi komiksami może być kluczowe). Historia zdecydowanie mogłaby rozwinąć też temat Cyborga oraz poszerzyć aspekt treningu Kiry.

Niedosyt i pragnienie więcej

Powtórzę się, ale w mojej opinii Młodzi Tytani. Starfire to bardzo udana kontynuacja cyklu DC Powieści Graficznej 13+. To lektura, która z jednej strony pozwala poznać interesującą dziewczynę i jej problemy, równocześnie zarysowując, iż w tle cały czas toczy się główny wątek, a kolejni bohaterowie trafią na siebie by finalnie stworzyć grupę. Komiks konfrontuje nas także w sposób mądry i wrażliwy z realnymi problemami nastolatków. Warto zapoznać się zarówno z tym albumem jak i z wcześniejszymi tomami serii.

Nasza ocena: 7,5/10

Wyborny, estetyczny oraz pozostawiający w oczekiwaniu na więcej.



Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Oprawa graficzna: 8/10
Wydanie: 7/10
Exit mobile version