Site icon Ostatnia Tawerna

Kraina plansz, kartami płynąca – relacja z Planszówek w Spodku 2026

2026_PwS_grafika_1920x1080

Kolejna odsłona Planszówek w Spodku, jak zawsze, przyniosła mnóstwo zabawy, emocji oraz kuszących niczym sam Lucyfer okazji do zakupu interesujących tytułów. W tym roku dostrzegłem jednak pewien kres eksperymentów, które były widoczne podczas poprzednich edycji wydarzenia.

Doprowadzenie do perfekcji

Relację z tegorocznej edycji chciałbym zacząć od spojrzenia w przeszłość. Gdy w 2024 roku uczestniczyłem w tym wydarzeniu, widziałem wystawców upchanych w pierścieniu Spodka, strefę prototypów ulokowaną na końcu sali, brakujące miejsca w Games Roomie, a nawet niemal ukrytą strefę turniejową. Dostrzegam to jednak dopiero teraz, ponieważ w tym roku wszystko wydawało się bardziej widoczne, a jednocześnie mniej ściśnięte. Co prawda już rok temu organizatorzy otrzymali do dyspozycji również MCK, jednak dopiero teraz całość została rozplanowana perfekcyjnie.

Games Room został rozszerzony nie tylko o strefę w samym środku Spodka, ale także o przestrzeń w pierścieniu. Do tego doszła ogromna strefa prototypów oraz wystawcy rozlokowani w taki sposób, że mimo ich imponującej liczby, sięgającej niemal stu stoisk, można było swobodnie przemieszczać się między alejkami nawet w godzinach największego ruchu.

Świetnym, moim zdaniem, pomysłem było umieszczenie części wystawców związanych z grami TCG bezpośrednio przy strefie TCG, gdzie organizowano również pokazy i naukę gry w poszczególne tytuły. Widoczna i dobrze wyeksponowana była także strefa turniejowa oraz RPG, które wręcz zachęcały do odwiedzin.

Na pochwałę zasługuje również system wykorzystany w Games Roomie. Za pośrednictwem strony internetowej można było nie tylko sprawdzić, jakie tytuły są dostępne do wypożyczenia, ale także zweryfikować ich aktualną dostępność. Znacząco ułatwiało to planowanie rozgrywek.

To wszystko dało mi poczucie wyraźnego rozwoju wydarzenia, które osiągnęło już pewien poziom dojrzałości. Odnoszę wrażenie, że rozmieszczenie stref, wystawców oraz Games Roomu nie będzie się w kolejnych edycjach znacząco zmieniać, poza ewentualnymi drobnymi korektami. Charakterystycznym elementem imprezy stał się także informator, który zadebiutował rok temu. Zawiera on nie tylko mapę wydarzenia, lecz także wiele szczegółowych informacji o prezentowanych tytułach. Znalazło się w nim nawet miejsce na historię gry Przy Weselnym Stole, napisaną przez jej autora, Igora Zubera.

Pochwalić chciałbym również rozpiskę sesji RPG. Obejmowała ona nie tylko godziny rozgrywek poszczególnych systemów, ale także… nazwy samych kampanii. To właśnie przez nią do dziś żałuję, że nie było mi dane wziąć udziału w przygodzie do Dragonbane’a o wdzięcznym tytule Kraina zwana Bobrowniki.

Oj mój biedny portfel…

Moje odczucia były, jak zawsze, bardzo pozytywne. Nie tylko ze względu na zakup wielu świetnych tytułów (Krainy Lewiatanów, Zombicide: Żywi lub Nieumarli czy podręcznika RPG Herosi vs Horrory), ale także dlatego, że po raz kolejny mogłem spotkać niezwykłych pasjonatów, którzy z uśmiechem na twarzy rozważali swoje kolejne zakupy. Stanie w długiej kolejce i rozmowy z takimi osobami mają swój niepowtarzalny urok, który można poznać jedynie podczas podobnych wydarzeń.

Szybko skierowałem swoje kroki do Games Roomu, gdzie przetestowałem kilka interesujących mnie tytułów, takich jak Nawiedzona Kuchnia czy The Mind. Moim osobistym odkryciem okazała się Purrramida od Lucky Duck Games – niezwykle przyjemna i prosta gra, która później wylądowała w moim koszyku.

Czego chciałbym w przyszłym roku? Szczerze mówiąc, tego samego, tylko dwa razy więcej. Czy brzmi to zachłannie? Być może. Jestem jednak pewien, że zobaczycie mnie na kolejnej edycji tego wyjątkowego wydarzenia.

Exit mobile version