Site icon Ostatnia Tawerna

Jak damę z gronostajem zamknęli w pudełku – recenzja dodatku do gry „Dixit: MNK”

Dzieła krakowskiego muzeum znalazły się na kartach znanej gry imprezowej. Dzięki temu znana dama ze swoim pupilkiem trafi prosto na wasz stół.

Dixit to jeden z tych tytułów, których bardzo długo nie doceniałam. I chociaż wiedziałam, że jest to jedna z najbardziej popularnych gier imprezowych, nie rozumiałam jej fenomenu. Dobrze, że jednak czasami się mylę. Już po pierwszej rozgrywce wiele lat temu, od której mocno się wzbraniałam, bardzo polubiłam Dixita. Dlatego musiałam mieć w kolekcji także najnowszy dodatek. Tym razem na kartach znalazły się eksponaty Muzeum Narodowego w Krakowie.

Jak w każdym pudełku z serii, w Dixit: MNK także znajdziemy 84 karty. Mimo iż nie jest to samodzielna gra, może za taką uchodzić. Od podstawki różni się tylko brakiem komponentów służących do liczenia punktów i głosowania, co można łatwo zastąpić elementami dostępnymi w domu lub pożyczyć z innych pudełek. Jednak założę się, że na jednym zestawie kart się nie skończy, więc na pewno na półkę trafią także te z pionkami i żetonami.

Zasady pozostały niezmienione. Każdy dostaje określoną liczbę kart na rękę. Następnie po kolei każdy wciela się w autora, który wybiera jedną ze swoich kart, wymyśla do niej dowolne hasło i kładzie zakrytą na środku stołu. Pozostali gracze starają się wśród swoich kart znaleźć taką, która najbardziej odpowiada hasłu wypowiedzianemu przez autora. Prowadzący turę gracz zbiera wyłożone karty, tasuje i wykłada odkryte. Następnie wszystkie pozostałe osoby głosują na obrazek, który ich zdaniem należy do autora.

Gracze otrzymują punkty za prawidłowe odgadnięcie karty, podobnie jak autor za trafne hasło. Jednak jeśli nikt nie trafi w dobry obrazek lub wszyscy go wskażą, autor nie otrzymuje żadnego punktu. Trzeba więc wymyślić takie hasło, żeby nie było ani za trudne, ani za łatwe.

Najbardziej zastanawiało mnie, jak ten dodatek będzie się spisywał na tle wcześniejszych. Muszę podkreślić, że jeśli chodzi o malarstwo czy dawną twórczość, przypisałabym się do grupy ignorantów (z małymi wyjątkami). Dlatego znaczna większość kart była mi nieznana. I chociaż wizualnie nie przypadły mi do gustu, to pomieszane z innymi zestawami po prostu zwiększają dostępną talię, co jest zawsze plusem.

Natomiast nie można odmówić recenzowanemu dodatkowi walorów edukacyjnych. Dla wycieczek szkolnych, które nie zawsze są zainteresowane eksponatami, można zorganizować rozgrywki w kilkuosobowych grupach przed zwiedzaniem Muzeum Narodowego w Krakowie, aby zapoznali się z niektórymi dziełami. Następnie mogą odszukać te, które znajdowały się na ich kartach, spróbować zapamiętać autora lub datę powstania, i w ten sposób utrwalić sobie wiedzę o zbiorach krakowskiego muzeum. Dobrym pomysłem byłoby także wzięcie Dixita: MNK na zajęcia z wiedzy o kulturze lub plastyki, gdzie uczniowie mogliby wybrać ulubione karty i spróbować je namalować lub po prostu omówić. W takich przypadkach jest to świetny sposób na zainteresowanie dzieciaków sztuką. Dla ułatwienia w instrukcji znajdują się niezbędne informacje o eksponatach.

Biorąc pod uwagę możliwości wykorzystania dodatku do zdobywania wiedzy, Dixit: MNK jest ciekawą propozycją. Natomiast w gronie dorosłych odbiorców same karty może nie będą tak interesujące, ale na pewno wywołają salwę śmiechu, gdy autor będzie próbował wymyślić odpowiednie hasło do obrazu, na którym nie ma pojęcia, co się znajduje.

Nasza ocena: 7,5/10

Ciekawy pomysł na karty do Dixita, ale nie wszystkim może przypaść do gustu ten dodatek. Ma za to dużą dawkę wiedzy do przekazania.

Grywalność: 6,5/10
Jakość wykonania: 7,5/10
Regrywalność: 8,5/10
Exit mobile version