Śmiałe spekulacje, naukowe fantazje, egzystencjalne pytania o miejsce człowieka we wszechświecie – to kwintesencja literatury science fiction. Dwie ikoniczne powieści XIX wieku – Podróż do wnętrza Ziemi Juliusza Verne’a (1864) oraz Wojna światów Herberta George’a Wellsa (1898), choć różne w tonie i konstrukcji, łączą w sobie refleksję o granicach ludzkiej (nie)wiedzy. W niniejszej recenzji dzieł(k)a zostały zestawione.
Dwie perspektywy
Juliusz Verne (1828–1905) to francuski pisarz, dramaturg i działacz społeczny, uznawany za jednego z prekursorów fantastyki naukowej; zasłynął dzięki takim powieściom przygodowym jak: Podróż do wnętrza Ziemi, Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi czy W 80 dni dookoła świata, w których łączył fascynację technologią z wizjonerską wyobraźnią. Herbert George Wells (1866–1946) to z kolei angielski pisarz i myśliciel (oraz biolog), również uznawany za pioniera science fiction, stworzył m.in. Wehikuł czasu, Wojnę światów i Niewidzialnego człowieka; w swoich dziełach wzbogacił narrację o refleksje społeczne, filozoficzne i krytykę współczesnych mu idei. Obaj autorzy – Verne i Wells – mieli ogromny wpływ na rozwój literatury fantastycznej, choć Verne skupiał się bardziej na technicznej precyzji, a Wells na spekulatywnej wizji przyszłości i kondycji człowieka.
Podróż do wnętrza ziemi
W powieści Verne’a została opisana jedna z pierwszych w literaturze światowej podróż w głąb ziemi. Profesor mineralogii Otto Lindenbrock i jego siostrzeniec Aksel rozszyfrowują starożytny manuskrypt runiczny (zawierający opis rzekomej wyprawy do wnętrza ziemi), a następnie decydują się sprawdzić, czy ta historia jest prawdziwa. W tym celu jadą więc na Islandię, gdzie przy pomocy lokalnego przewodnika, Hansa, odnajdują przejście na dnie wulkanu, które prowadzi ich do trzewi ziemskiego globu. To jednak dopiero początek, bo środek ziemi to dom przedziwnych stworzeń… Graficzna strona recenzowanego komiksu Podróż do wnętrza Ziemi autorstwa Curda Ridela (adaptacja i scenariusz), Frédérica Garcii (rysunki) we współpracy z Jacky’m Robertem (kolory) i Fredem Vignauxem (okładka) to połączenie klasycznego realizmu z przygodową (i niezwykle barwną) ekspresją. Ilustracje cechuje wyrazista kreska, mimika postaci jest wyraźna, a tła – ponadprzeciętnie bogate w kolory i detale. Kolorystyka oparta na kontrastach chłodnych tonów jaskiń i ciepłych akcentów światła, płynnie buduje napięcie oraz podkreśla dramatyzm wyprawy, a zróżnicowane kadrowanie – od szerokich panoram po intymne zbliżenia – wspomaga rytm i płynność narracji.
Wojna światów
Początek nowego stulecia. Kiedy w spokojnej angielskiej dzielnicy z nieba spada tajemniczy obiekt, mieszkańcy odczuwają zarówno zaniepokojenie, jak i ciekawość. Jak się okazuje, jest to statek Marsjan, którzy przylecieli… podbić ziemię! Nowoprzybyłe istoty są niezwykle inteligentne, ale i śmiertelnie niebezpieczne. Walka o życie okaże się nieunikniona. Drugi recenzowany komiks – Wojnę światów – w adaptacji Philippe Chanoinat (scenariusz) i Alaina Zibela (rysunki i kolory) we współpracy z Fredem Vignauxem (okładka) wyróżnia bardzo realistyczna kreska, która wiernie oddaje detale epoki, choć jednocześnie potęguje atmosferę zagrożenia. Ilustracje ukazują monumentalne maszyny marsjańskie jako obce, niszczycielskie formy, kontrastujące z „ludzką” technologią. Kolorystyka oparta na stonowanych barwach – szarościach, zieleniach i czerwieniach – wzmacnia poczucie chaosu i niepokoju, podczas gdy kadrowanie, podobnie jak w Podróży do wnętrza ziemi, jest zróżnicowane: od szerokich panoram zniszczonych miast po klaustrofobiczne sceny ukrywania się bohaterów
Science fiction w rozkwicie
Recenzowane tutaj tomy – Podróż do wnętrza Ziemi Verne’a i Wojna światów Wellsa – ukazują dwa przeciwstawne kierunki fantastycznej eksploracji: pierwszy z nich prowadzi w głąb ziemskiego świata, pełnego geologicznych cudów i prehistorycznych tajemnic, drugi – ku gwiazdom, gdzie ludzkość spotyka się z obcą cywilizacją i własną bezradnością. Osadzone w epoce dynamicznego rozwoju nauki komiksy nie tylko fascynują, lecz także prowokują do refleksji nad naturą postępu, poznania i lęku. Oba zeszyty charakteryzują się interesującą stroną graficzną (warto zwrócić uwagę na równowagę między wizualną fantazją a naukową wiarygodnością). Obrazy nie epatują groteską, lecz budują napięcie poprzez chłodną precyzję i narracyjną dyscyplinę, tworząc spójną opowieść o granicach ludzkiego poznania. Z uwagi na wszystkie wspomniane czynniki polecam lekturę obu!
Nasza ocena: 9,5/10
Naprawdę warto zerknąć na te Adaptacje literatury!
Fabuła: 10/10
Bohaterowie: 10/10
Oprawa graficzna: 10/10
Wydanie: 8/10
