Podgatunek gier symulujących serwisy sprzątające staje się coraz popularniejszy. Mycie myjkami ciśnieniowymi, koszenie trawników czy nawet czyszczenie nawiedzonych domów to tylko kilka wariantów tego typu produkcji. Do niedawna brakowało jedynie tytułu osadzonego w klimatach fantasy, to jednak uległo zmianie.
W Goblin Cleanup wcielamy się w… goblina sprzątającego. Naszym zadaniem jest zrobić porządek w typowych dla gier fantasy lokacjach, które odwiedzają poszukiwacze przygód. Lochy, magiczne biblioteki czy inne zamkowe komnaty to tylko kilka rodzajów lokacji, jakie przyjdzie nam posprzątać. Niestety produkcja nie ma trybu fabularnego. Docelowo jest to tytuł przeznaczony do sieciowej gry kooperacyjnej, choć można też bawić się samemu. W obu przypadkach zaraz po utworzeniu lobby możemy przejść do jednej z dostępnych lokacji. Brak fabuły może być pewnym minusem, ale najważniejsza nie jest historia tylko rozgrywka.
Przejdźmy zatem do grywalności, bo jest tu trochę do powiedzenia. Od razu zaznaczę, że nie miałem okazji pograć kooperacyjnie z innymi osobami i swoje doświadczenia opieram na rozgrywce singlowej. Gameplay w Goblin Cleanup jest naprawdę dobry. Musimy wykonywać czynności typowe dla symulatorów sprzątania – myć podłogi, zbierać śmieci czy przestawiać meble na właściwe miejsca. Różnica polega na tym, że wszystko ubrano w rozwiązania typowe dla fantasy. Do mycia podłóg nie używamy zwykłego mopa, lecz galaretowatego stworka zamontowanego na końcu kija. Do przestawiania mebli i innych przedmiotów użyjemy magicznej telekinezy. Zbierane śmieci są odłamkami mięsa bliżej nieokreślonego pochodzenia. Nadaje to całości ciekawy i momentami komiczny klimat. W typowej grze o sprzątaniu śmieci wyrzucamy do kosza, a tutaj karmimy nimi mimika udającego skrzynię ze skarbem. Ze wspomnianym mimikiem też musimy uważać, bo jeśli podejdziemy za blisko, to sami staniemy się jego posiłkiem. Żeby było śmieszniej, po wskrzeszeniu musimy też uprzątnąć własne szczątki.
Aby nie było zbyt łatwo i nudno, to w odwiedzanych lokacjach znajdziemy też różne utrudnienia. Ukryte pułapki przywodzące na myśl pierwsze gry z serii Prince of Persia, magiczne zabezpieczenia oraz potwory mogą czekać na nas na każdym kroku. Dla urozmaicenia każda lokacja ma też dodatkowe wyzwania. Oprócz uprzątnięcia odpowiedniej ilości brudu możemy na przykład ukończyć poziom, nie ginąc przy tym, albo nie wyłączać mechanizmu zabezpieczającego pomieszczenie. Za wykonanie każdego z tych zadań otrzymujemy więcej punktów doświadczenia oraz waluty. Zarówno doświadczenie, jak i pieniądze są nam potrzebne do odblokowywania nowych elementów do customizacji naszej postaci. Możemy zmieniać elementy ubioru, fryzury, a nawet części ciała. W ten sposób możemy wyróżnić się spośród innych graczy, a także sami podziwiać naszego goblina, jeśli zdecydujemy się grać w trybie trzeciej osoby. Tutaj warto wspomnieć, że gra daje nam wybór grania z widoku pierwszej lub trzeciej osoby. Możemy przełączać się między tymi widokami w każdej chwili, naciskając jeden klawisz.
W trakcie gry nie trafiłem na jakieś większe problemy. Na niektórych ekranach menu polskie znaki nie spośród się prawidłowo. Czasem zdarzało mi się też zablokować na jakiejś wystającej kolizji. Kilkukrotnie zauważyłem również spadki wydajności. Wszystkie te przypadki są drobnymi potknięciami, które zapewne zostaną w przyszłości naprawione. Goblin Cleanup jest w tej chwili we wczesnym dostępie, więc trzeba brać to pod uwagę w kontekście błędów.
Grafika i animacje wyglądają dobrze. Tytuł ten powstał na silniku Unity, więc raczej nie ma mowy o fotorealistycznych otoczeniach. Nie oznacza to jednak, że gra jest brzydka. Elementy otoczenia są bardzo szczegółowe i nie widać w nich żadnych prześwitów czy innych wad. Modele postaci też wyglądają dobrze, choć skóra mogłaby być bardziej dopracowana. Animacje na ogół są płynne. Nie zauważyłem jakichś przycięć w wykonywanych czynnościach czy szczególnie nienaturalnych ruchów. Ogólnie całość prezentuje się dość kreskówkowo, ale dzięki temu Goblin Cleanup nie ma też wygórowanych wymagań sprzętowych. Jeśli model waszej karty graficznej zaczyna się od GTX, to spokojnie możecie brać ten tytuł pod uwagę.
Podsumowując, Goblin Cleanup to ciekawa propozycja dla amatorów symulatorów sprzątania. Produkcja świetnie wykorzystuje mechaniki znane z innych tego typu tytułów i łączy je z klimatami fantasy. Trochę szkoda, że brakuje trybu fabularnego, ale ponieważ jest to gra skupiona głównie wokół sieciowej gry kooperacyjnej, można przymknąć na to oko. Goblin Cleanup dobrze wygląda, a przy tym nie ma wyśrubowanych wymagań sprzętowych. Na pewno jest to tytuł warty polecenia fanom tego gatunku.
Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawcy, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.
Nasza ocena: 7,6/10
Tytuł zdecydowanie godny polecenia fanom symulatorów sprzątania. Mechaniki znane z innych gier tego typu zostały bardzo dobrze ubrane w styl fantasy. Ładny i dobry tytuł na luźną sesję solo lub ze znajomymi.Grywalność: 8/10
Grafika: 7/10
Udźwiękowienie: 8/10
