Kroniki Spiritii autorstwa Wiktorii Anny Solich to pierwszy tom młodzieżowej opowieści o zagubionej dziewczynie. Bohaterka dawna czuła, że nie pasuje do miejsca, w którym żyje. I miała rację.
(Nie)zwyczajna dziewczyna
Camilla jest licealistką z Nowego Jorku. Do wakacji zostały ostatnie dni szkoły, a po nich większość uczniów zostanie studentami. Nasza bohaterka nie wie jednak, co powinna dalej robić. Nie jest pewna, czy chce podążyć za innymi, czy może los ma dla niej inne plany.
Daleko jej do bycia duszą towarzystwa, dlatego posiadała tylko jedną przyjaciółkę, Michelle, co w zupełności jej wystarczało. Miała również kochających rodziców, którzy prowadzili znaną restaurację. Właśnie w niej zorganizowano przyjęcie z okazji zakończenia szkoły.
Wszyscy czekali na tę imprezę, więc każdy bawił się na niej świetnie. Poza Camillą. Wolała stać z boku, nie wyróżniać się i nie zwracać na siebie uwagi. Jednak podobnie jak w szkole, tak i tutaj znalazła się dziewczyna, która próbowała ją sprowokować.
Śmiała się z niej, że stoi jak zwykle sama i zamierzała jej dalej dokuczać, gdy niespodziewanie Camilla zaczęła świecić. Coraz więcej osób zaczynało się na nią patrzeć, a jasnoróżowa poświata stawała się coraz bardziej widoczna. Sytuację uratowała mama, szybko kończąc przyjęcie i tłumacząc się awarią reflektorów.
Dziewczyna czuła, że rodzice coś przed nią ukrywają, ale nie próbowali niczego wyjaśnić. Niedługo potem niewytłumaczalne światło pojawia się znowu, a pasma jej włosów stają się różowe. Dopiero wtedy poznaje prawdę o swoim pochodzeniu. Została znaleziona w parku z informacją, że jest księżniczką z innego świata. Zdenerwowana, że była tyle lat okłamywana, poszła do miejsca, w którym ją odnaleziono.
Idąc za podobnym blaskiem, jakim świeciły jej włosy, weszła do dziury w drzewie i straciła przytomność. Ocknęła się w szarym i chłodnym miejscu. Po chwili pojawił się młodzieniec Damien, który oznajmił jej, że jest zaginioną księżniczką, wszyscy na nią czekają i musi uratować Spiritię. Może to zrobić tylko wtedy, gdy znajdzie sposób na dostanie się do pięciu odizolowanych od siebie klątwą królestw i zdobędzie tam artefakty potrzebne do ich zjednoczenia.
Jak po sznurku
Podroż Camilli była banalnie prosta i nie brakowało w niej nielogicznych decyzji. Wszystko jej się udawało, chociaż nie wiedziała nawet, że coś zrobiła. Jeden z przedmiotów, dzięki któremu miała ocalić swój świat, został jej tak po prostu podarowany z informacją, że może się przyda. Pozostałe artefakty były równie proste do zdobycia. Nie do uwierzenia była dla mnie sytuacja, gdy Camilli groził upadek w przepaść, więc Damien pozwolił jej spaść, bo był na nią obrażony.
Wielkie słowa
W całej książce możemy dostrzec wyolbrzymianie różnych sytuacji. Od samego początku Camilla czuje, że nie należy do miejsca, w którym żyje, ale nie wiemy w sumie dlaczego. A to stwierdzenie, w różnych formach, jest powtarzane zdecydowanie za często.
Wiele jest również fragmentów, w których dziewczyna boi się, że cokolwiek zrobi, zakończy się to katastrofą lub sprowadzi jakieś kłopoty na innych, bo tak zawsze było. Nie zostały przytoczone jednak te ciągłe problemy, a jedynie co chwilę, aż do zmęczenia, czytaliśmy, że na pewno znowu się pojawią.
Autorka hiperbolizuje również uczucia i odczucia. Przykładem jest rozmowa przyjaciółek. Michelle chciała dowiedzieć się, czy coś się stało, bo widziała, że Camilla błądzi gdzieś myślami. Na następnej stronie czytaliśmy, że była to burzliwa kłótnia.
W innej sytuacji, gdy dziewczyna przeniosła się do Spiritii, w zasięgu jej wzroku nie było żadnych budynków czy ludzi. Zawołała więc z myślą, że ktoś ją usłyszy. Gdy w odpowiedzi pojawił się Damien, nasza główna bohaterka zaczęła go oskarżać, że ją śledzi.
Przez te zabiegi cała opowieść jest dosyć infantylna, ciężko się w nią wczuć i jej uwierzyć. Nie czułam też żadnej sympatii do Camilli, która była bardzo irytująca. Muszę jednak przyznać, że sam pomysł na historię jest świetny. Kiedy przeczytałam opis książki, byłam przekonana, że trafi w mój gust.
Zachęcił mnie inny świat, krainy, które trzeba uratować, oraz przepowiedziana wojna. Niby wszystko dostałam, ale w stylu, który wskazuje na początki drogi pisarskiej. Autorce życzę jednak równie dobrych pomysłów w następnych tomach tej serii.
Nasza ocena: 4,7/10
Bardzo ciekawy pomysł na historię, której potencjał nie został wykorzystanyFabuła: 8/10
Bohaterowie: 4/10
Styl: 3/10
Wydanie: 4/10
