Dzieci zamknięte pod nieprzeniknioną kopułą przeżyły głód, choroby i walki o przywództwo. Wszystko to jednak odejdzie na dalszy plan, kiedy w Perdido Beach zapanuje strach.
Stabilizacja
Akcja piątej części serii Gone rozpoczyna się rok po tym, kiedy wszyscy dorośli zniknęli. Część dzieci została w Perdido Beach pod rządami Caine’a, a reszta, na czele z Samem, zaczęła tworzyć nową społeczność wokół Jeziora Tramonto.
Dzięki dbaniu o uprawy, łowieniu ryb i wymianie produktów między dwoma miasteczkami wypracowano rozwiązania dające wszystkim bezpieczną stabilizację. Niektórzy myśleli czasem o Ciemności lub o Drake’u, ale zagrożenie z ich strony było już dla większości odległym wspomnieniem. Sielanka nie mogła jednak trwać wiecznie.
Chaos
Pewnego dnia dzieci zauważyły czarne plamy na ścianach kopuły. Wznosiły się od ziemi i kierowały w górę.
Rosły coraz szybciej, ale nikt nie potrafił wymyślić, skąd mogły się wziąć i jak je zatrzymać. W obu społecznościach na pierwszym planie zaczęła pojawiać się panika i strach przed nagłym zagrożeniem.
Czy kopuła naprawdę stanie się cała czarna i pogrąży dzieci w całkowitych ciemnościach? A może uda się na czas powstrzymać jej zmianę?
Niespodziewanym zagrożeniem staje się również ktoś nieprzewidywalny i… niewidoczny. A zemsta i ucieczka pewnych członków społeczności tylko spotęgują narastający chaos.
Jak długo jeszcze wytrzymają?
Na początku piąta część Gone daje nadzieję na dość spokojne życie, biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znalazły się dzieci. Jednak wiadomo, że RAMZ nie pozwoli na to zbyt długo.
W każdej książce bohaterowie muszą zmierzyć się tytułowym problemem. Jednak strach nie jest namacalnym wrogiem, więc o wiele trudniej go okiełznać i pokonać.
Interesujący jest motyw postaci, która powinna nie żyć. Jednak pojawia się w najmniej spodziewanym momencie i w przerażający sposób utrudnia życie mieszkańcom RAMZ.
Nie od razu przekonał mnie ten pomysł, ale możliwości, które daje, są bardzo szerokie. Zobaczymy więc jak, i czy w ogóle, zostaną wykorzystane w finałowym tomie.
Najciekawszym wątkiem okazało się ziszczenie najgorszych myśli Sama, o których mogliśmy przeczytać w każdej części serii. Nie spodziewałam się takiego zaskoczenia pod koniec książki, chociaż poprzednie tomy również zostawiały nas z niedokończonymi lub ledwo rozpoczętymi wątkami. Zostaje nam więc już tylko czekanie na ostatni tom Gone.
Nasza ocena: 9,5/10
Piąta część serii o świecie bez dorosłych, która wzbudza największy lęk. Chaos osiąga niespotykany wcześniej poziom.Fabuła: 9/10
Bohaterowie : 10/10
Styl : 9/10
Wydanie: 10/10
