Laurel Lance, postać grana przez Katie Cassidy, jako druga przybrała maskę Black Canary. Nie każdemu widzowi spodobało się to, że to właśnie ta postać przejęła spuściznę po pierwszym Kanarku, jednak im dalej w las, tym Laurel stawała się lepszą i bardziej wiarygodną wojowniczką. Aż przyszedł kres jej dni. Przynajmniej tak miało się wydawać.
W ostatnim odcinku najnowszego sezonu Arrow panna Lance powróciła. I wszystko wskazuje na to, że tak szybko nie pozbędziemy się jej z uniwersum seriali o superbohaterach stacji The CW. Wprawdzie nie jako Kanarek, tylko zapewne Black Siren, z jej zabójczym głosikiem.
Greg Berlanti wypowiedział się ostatnio na temat losu Laurel:
Podjęliśmy decyzję, że Laurel powróci na kilka odcinków. Katie jest częścią show. Serial, tak jak i komiksy, może podążyć w różnych kierunkach, a bohaterowie przychodzą i odchodzą, każdy, kto był związany z produkcją zawsze ma miejsce przy naszym serialowym stole. Obecnie Katie będzie w trzech produkcjach naszego uniwersum.
Co sądzicie o rozwoju tej postaci? Czy jej „wskrzeszenie” to rzeczywiście dobry pomysł, czy wolelibyście, aby Laurel już nie powróciła?
Źródło: screenrant.com
