Najnowszy tom pajęczaka od Egmontu to mieszanka gangsterskiego klimatu, dużych emocji i charakterystycznej kreski Johna Romity Jr. Wells nie wymyśla Spider-Mana na nowo, ale udowadnia, że nawet w dobrze znanej formule można opowiedzieć fascynującą historię.
Peter, co się stało?
Pierwszy tom nowej serii Spider-Mana od Zeba Wellsa to nietypowe wprowadzenie w życie Petera Parkera. Zaczyna się mocnym akcentem – tajemniczym wydarzeniem sprzed sześciu miesięcy, które kompletnie wywróciło jego świat do góry nogami. Czytelnik nie dowiaduje się, co dokładnie zaszło, ale konsekwencje są wyraźnie widoczne: Peter zerwał więzi z bliskimi, stracił zaufanie przyjaciół, wpadł w poważne problemy finansowe, a Mary Jane… ma nowego partnera i dwójkę dzieci. To wątek, który wywołuje sporo emocji, ale autor celowo odkłada wyjaśnienia na później, pozostawiając czytelnika z poczuciem niepewności. Na pierwszy plan wysuwa się jednak nie prywatne życie Parkera, lecz fabuła skoncentrowana na wojnie gangów w Nowym Jorku. Rozgrywka pomiędzy Richardem „Rose” Fiskem (synem Kingpina) a Tombstone’em staje się osią historii. Spider-Man wbrew sobie zostaje wciągnięty w ten konflikt, a co najciekawsze, jego rola wcale nie ogranicza się do klasycznego „powstrzymania złoczyńców”. Wells rozgrywa tę opowieść w bardziej ulicznym, przyziemnym klimacie – Peter wikła się w brudne gierki przestępczego półświatka, gdzie sprawy rzadko są czarno-białe.
Największym zaskoczeniem jest rola Tombstone’a. Złoczyńca, który do tej pory bywał raczej typowym przeciwnikiem z półświatka, tutaj wyrasta na postać złożoną i wielowymiarową. Ma swoje ambicje, ale i obowiązki wobec córki Janice – a z tym łączy się dodatkowy wątek: Randy Robertson, przyjaciel Petera, planuje się jej oświadczyć. Te rodzinno-gangsterskie powiązania sprawiają, że historia zyskuje dodatkową głębię. Tombstone, zamiast być jedynie tłem, staje się kluczowym graczem fabuły, momentami nawet bardziej fascynującym niż sam Spider-Man.
Choć Wells konsekwentnie podsyca tajemnicę wokół sześciomiesięcznej przerwy w życiu Petera, sednem tomu jest właśnie starcie bohatera z Tombstone’em – brutalne, zaskakujące i pełne zwrotów akcji. Co istotne, scenarzysta nie tylko mówi, że przeciwnik jest sprytny – pozwala czytelnikowi tego doświadczyć, gdy obserwuje on, jak Tombstone przechytrza Spider-Mana. To rzadki przypadek, gdy klasyczny przeciwnik staje się naprawdę nieprzewidywalnym zagrożeniem. Całość pozostawia mieszane uczucia – z jednej strony mamy świetnie rozpisaną intrygę kryminalną, z drugiej zaś frustrujące niedopowiedzenia dotyczące życia osobistego Petera. Wells gra tu na długi dystans, ale w tym pierwszym tomie balans między zagadką a satysfakcjonującą narracją nie zawsze jest idealny. Mimo to Świat bez miłości daje wyraźny sygnał: nowy Spider-Man będzie bardziej brutalny, bardziej zdesperowany i mocniej osadzony w realiach przestępczego Nowego Jorku.
Trochę sieci, trochę krwi
Za stronę wizualną tego tomu odpowiada legenda Marvela – John Romita Jr., którego powrót do Spider-Mana trudno przeoczyć. Jego styl jest na tyle charakterystyczny, że od razu rozpoznawalny: mocne, kanciaste linie, wyraziste sylwetki i dynamiczne kadry. To rysownik, który najlepiej czuje się w scenach akcji – i tutaj widać to doskonale. Brutalność starć z Tombstone’em została oddana z ogromną siłą, a niektóre sekwencje walki mają w sobie ciężar, którego rzadko doświadcza się w komiksach o Spider-Manie.
Romita Jr. potrafi też świetnie uchwycić emocje. Twarz Petera po pobiciu przez Tombstone’a jest momentami tak zniekształcona i bolesna, że trudno oderwać wzrok – rysunki wywołują niemal fizyczny dyskomfort, co działa na korzyść historii. Z drugiej strony, jego słabości są nadal obecne. Od lat wiadomo, że Romita Jr. nie najlepiej radzi sobie z rysowaniem dzieci i tutaj również widać, że postacie młodsze wypadają karykaturalnie, wręcz groteskowo. Zdarzają się też dziwne proporcje czy przesadnie sztywne pozy, które mogą wybijać z rytmu.
Mimo tych mankamentów, ilustracje mają w sobie energię i surowość, które dobrze współgrają z fabułą Wellsa. To Spider-Man bardziej przyziemny, zanurzony w brudnej wojnie gangów – i taka też jest kreska: twarda, bezkompromisowa, czasem niechlujna, ale zawsze pełna charakteru. Jedni powiedzą, że Romita Jr. odcina kupony od dawnej świetności, inni – że wciąż potrafi stworzyć klimatyczną, dramatyczną opowieść. Prawda leży gdzieś pośrodku, ale niezaprzeczalne jest jedno: jego rysunki wciąż wywołują emocje, a w przypadku Spider-Mana to ogromna zaleta.
Ciąg dalszy nastąpi…
Świat bez miłości to solidny początek serii Wellsa, który stawia na klasyczne motywy i sprawdzone rozwiązania. Nie jest to opowieść przełomowa ani szczególnie oryginalna – koncepcja wojny gangów i osobistego upadku Petera Parkera nie należy do świeżych – ale Wells nadrabia to sprawnym wykonaniem i konsekwentnym prowadzeniem narracji. Konflikt ze światem przestępczym, dramatyczne starcie z Tombstone’em i wprowadzenie większej intrygi z udziałem Rose’a, Doc Ocka oraz Mysterio tworzą wciągające tło, które obiecuje rozwój w kolejnych tomach.
Największą siłą tego tomu jest sposób, w jaki Wells rozpisuje postacie. Spider-Man nie jest tu nieomylnym bohaterem, lecz człowiekiem, którego życie rozsypuje się w rękach, a przeciwnik okazuje się bardziej przebiegły, niż można by oczekiwać. Szczególnie Tombstone został pokazany z nowej perspektywy – jako brutalny, ale też inteligentny gracz w przestępczym półświatku, który potrafi naprawdę zaskoczyć zarówno bohatera, jak i czytelnika.
Niektórych czytelników może zniechęcać przeciągana tajemnica dotycząca sześciomiesięcznej luki w życiu Petera oraz statusu jego relacji z Mary Jane – to wątek, który bardziej frustruje, niż intryguje, i przypomina o dawnych kontrowersyjnych decyzjach redakcji Marvela. Mimo to całość broni się mrocznym tonem, sprawną akcją oraz dobrze oddanym klimatem Spider-Mana z lat 80. – bardziej ulicznym, mniej superbohaterskim w klasycznym znaczeniu.
Nasza ocena: 7,5/10
Dobry start nowej serii, która powinna zadowolić fanów spragnionych mocniejszego, bardziej przyziemnego Spider-Mana.
Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 8/10
Oprawa graficzna: 7/10
Wydanie: 8/10
